Weekend bez dzieci – czyli Ciao Roma!

Weekend bez dzieci… do tego trzeba chyba dorosnąć, bo my (albo raczej ja 😉 ) miałam z tym przez jakiś czas ogromny problem. Jak zostawić dzieci i pojechać odpoczywać?! Nie, nie ma szans…

Natłok obowiązków, wieczne „mamo tu, mamo tam”, brak czasu dla siebie i zbliżające się urodziny męża, który od trzech lat! marzy o wyjeździe tylko we dwoje. Biję się z myślami…, ale przełamuję się i mam! bilety lotnicze do Rzymu, czyli mój najlepszy tegoroczny zakup 😉

IMG_7761

We Włoszech bywaliśmy wielokrotnie, ale Rzym nigdy nie był „po drodze” i skutecznie go omijaliśmy…a szkoda, bo Rzym stał się jedną z  naszych ulubionych europejskich stolic.

Architektura miasta zapiera dech w piersiach, kamienice, place, a wśród nich ten najbardziej znany, czyli FORUM ROMANUM, którego nie da się zapomnieć – starożytność w czystej postaci ;), uliczki i ulice, niby nic nadzwyczajnego, a jednak takie „rzymskie” i  te mosty – jest na co popatrzeć!

Dotarliśmy do większości „must-see” w Rzymie – koloseum, fontanna di Trevi, wcześniej wspomniane Forum Romanum, i wiele innych, ALE… ten wyjazd był pod hasłem „odpoczynek”, więc największą przyjemność czerpaliśmy ze szwendania się po ulicach bez celu, a Rzym nadaje się do tego idealnie.

IMG_0533IMG_7772IMG_7824

Rzym, jak każde włoskie (i nie tylko 😉 ) miasto jest pełne RISTORANTE z pizzą i tu właśnie można się sparzyć! Przez te dwa dni intensywnie chodziliśmy po restauracjach (raczej na uboczu – unikamy miejsc „pod turystów”) i bardzo ciężko jest znaleźć naprawdę dobrą, prawdziwie włoską pizzę. Jedyne co prawie w każdym miejscu można brać w ciemno to włoskie domowe wino 😉

IMG_7769

Po kilku nieudanych próbach udało się! Znaleźliśmy – idealne miejsce nie tylko na pizzę, czyli Trattoria Luzzi !! Plastikowe krzesła, niezobowiązujące obrusy w kratę wystające spod papierowych podkładek, podśpiewujący kelnerzy i co najważniejsze PYSZNE jedzenie, zaczynając od przystawek, poprzez pizze i pasty, kończąc na deserze, czyli najlepsze TIRAMISU jakie kiedykolwiek jedliśmy. To miejsce prawdziwie włoskie i rodzinne – będąc w Rzymie musicie tam zajrzeć! Musicie też uwierzyć mi na słowo, bo, gdy tam dotarliśmy nie mieliśmy nawet 1% baterii, by  móc uwiecznić to miejsce na zdjęciach… 😉

Pozycją, którą musicie skosztować będąc w Roma jest makaron CACIO E PEPPE, czyli z dodatkiem pieprzu i sera Pecorino – to po prostu rzymska klasyka! My jedliśmy go tutaj – jedzenie rewelacyjne (polecamy też makaron z owocami morza!!), uśmiechnięci kelnerzy, klimat luźny, ale nie aż tak rodzinny jak we wcześniej wspomnianym Luzzi. Niemniej jednak temu miejscu też mówimy TAK!!

IMG_7787

Podsumowując nasz krótki pobyt w Rzymie dochodzę do kilku wniosków: Rzym jest miejscem, do którego z pewnością wrócimy, bo mamy tam jeszcze wiele miejsc do odkrycia; wyjazdy bez dzieci są potrzebne!!!;  mężowi nigdy nie dogodzę, bo, gdy tylko dostał swój prezent zapytał się „dlaczego tak krótko?!” 😉

A więc planujcie już wyjazd – z dziećmi czy bez – nie będziecie żałować!!!!

 

 

Jedna myśl na temat “Weekend bez dzieci – czyli Ciao Roma!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s