Hawana – czyli miłość od pierwszego wejrzenia!

DSC_0380 — kopia

W tym mieście zakochaliśmy się od razu, mimo prawie 2-godzinnego oczekiwania na bagaże w hali przylotów, w której było ponad 40 stopni Celsjusza (po 16-godzinnej podróży Z DZIEĆMI to nie lada przeżycie;)), mimo niesamowitej wilgoci i „duchocie”, mimo deszczu, który nas tam spotkał – to miasto po prostu rozkochało nas w sobie swoją AUTENTYCZNOŚCIĄ!

IMG_9737

IMG_9735

Na Kubie spędziliśmy prawie 3 tygodnie – jeżdżąc po całej wyspie (o tym, gdzie byliśmy i co robiliśmy dowiecie się już wkrótce!), ale wszystko zaczęło się właśnie w PRAWDZIWEJ Hawanie.

Kolorowe budynki, kamienice, kamieniczki, pełne roślinności podwórka – architektura miasta po prostu powala na kolana. Uśmiechnięci, pełni radości z życia Kubańczycy, wszechobecna muzyka i te samochody – jak wyjęte z najlepszego filmu – to miasto, położone nad samą Zatoką Meksykańską, to RAJ dla zmęczonych pośpiechem, zestresowanych Europejczyków! To właśnie tu zobaczyliśmy jak niewiele potrzeba do szczęścia – to kubańskie, pozytywne nastawienie do świata, do ludzi jest warte naśladowania.

IMG_9738IMG_9740IMG_9739

Wszyscy Kubańczycy myśleli, że jesteśmy Rosjanami (do tego już przywykliśmy – spotyka to nas na każdym kontynencie;), to gdy tylko okazywało się, że jednak jesteśmy „Polaco!” od razu krzyczeli: ” Lech Walesa” i „Lewandowski” – jak widać wieści się rozchodzą;)

  •  Gdzie spać w Hawanie?

Podczas naszego pobytu na Kubie spaliśmy w tzw. „CASA CUBANA”, czyli po prostu w domach u Kubańczyków, którzy oddawali nam np. pokoje swoich dzieci – można dzięki temu w pełni wczuć się w kubański klimat! Jedynym miejscem, które zarezerwowaliśmy przez booking.com (z którego zdecydowanie najczęściej korzystamy) był właśnie pokój w Hawanie. Postawiliśmy na Casa Lilly i to był strzał w dziesiątkę! Pyszne śniadania na tarasie – naleśniki, dużo owoców – banany, papaja (smak OBŁĘDNY!) i ta kawa, która do dziś śni nam się po nocach – jednym słowem RAJ. Pokoje czyste, „domowe” (nie miało to nic wspólnego ze standardowym pokojem hotelowym), uśmiechnięta, biegle mówiąca po angielsku właścicielka (a z tym na Kubie bywa różnie ;)) – idealne miejsce na kilkudniowy pobyt w tej niesamowitej stolicy!

IMG_9742IMG_9744IMG_9799

  • Gdzie i co jeść? 

Kuba jest pełna pyszności!! od owoców zaczynając (BANANY nie mają nic wspólnego z tymi z supermarketów w Polsce – nasza Tośka nie chciała ich jeść po powrocie i nie ma co jej się dziwić! A avocado to po prostu rozpływające się w ustach mistrzostwo świata!!!), aż po pyszne owoce morza i mięsa – z krokodyla, żółwia czy po prostu tradycyjnie jagnięcina! Mistrzowsko przygotowaną z dodatkiem obłędnego avocado mieliśmy okazję zjeść właśnie w Hawanie w El Chanchullero – niezobowiązujące miejsce (jak większość na „wyluzowanej” Kubie), w środku drewniane stoły i ławy, głośna muzyka i jeszcze głośniejsze rozmowy, a do tego PYSZNE, kubańskie jedzenie – będąc w Hawanie trzeba tam wpaść! Fenomen tego miejsca polega też na tym, że bardzo ciężko tam trafić, ponieważ restauracja nie jest w żaden sposób oznaczona, to po prostu wejście do „zwykłej” kamienicy – chyba tylko „zastanawiająca” kolejka przed drzwiami może nam dać do zrozumienia, że to właśnie TU!

IMG_9746

Kubańskich smaków, głównie owoców morza (z homarami na czele, które na Kubie są postrzegane jak schabowy w Polsce;)) w Hawanie kosztowaliśmy też w El Idilio. Restauracja znajduje się blisko wcześniej wspomnianej CASA LILLY, więc to idealne miejsce na kolację lub obiad po długiej podróży z Europy:).

  • Co robić/co zobaczyć?

Hawana to miasto, w którym wystarczy być i szwendać się po uliczkach – nie ma tutaj potrzeby odwiedzania muzeów czy innych turystycznych atrakcji. Jedyne, z których skorzystaliśmy i są warte polecenia to OBOWIĄZKOWO fabryka cygar (one wciąż są ręcznie zwijane i to w jakim tempie!!!) – my byliśmy w La Corona . Kolejnym miejscem, do którego należy dotrzeć to wzgórze niedaleko portu, na którym znajduję się pomnik Jezusa – widok na miasto z tego miejsca jest po prostu wart każdego pokonanego kroku!

IMG_9741

DSC_0205DSC_0209

Podsumowując: Hawana to miejsce, którego nie da się nie pokochać – otwartość mieszkańców, autentyczność, atmosfera i pyszne jedzenie powalają na kolana! My poleciliśmy Wam dwa miejsca na obiad/kolację, ale każde (im bardziej zniechęcające tym lepsze!!!), w którym byliśmy było przynajmniej bardzo dobre – nasz sposób na unikanie wpadek ( najczęściej się sprawdza!): UNIKANIA miejsc „pod turystów”!

DSC_0284

Nie ma na co czekać, właśnie zaraz (od listopada) zaczyna się idealna pora na podróże  na Karaiby – łapcie nasze podpowiedzi i kupujcie bilety, bo WARTO! O innych częściach tej BAJECZNEJ wyspy przeczytacie już wkrótce:)

 

Więcej o naszych smakach i podróżach znajdziecie tutaj:

  • Facebook: To the Food & Back
  • Instagram: tothefoodandback

 

 

2 myśli na temat “Hawana – czyli miłość od pierwszego wejrzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s