Skuterem przez wyspę – czyli błoga Koh Lanta!

IMG_1713IMG_1725IMG_1770

Koh Lanta, a właściwie Koh Lanta Yai rozkochała nas w sobie po uszy swoją dziką roślinnością, pięknymi, piaszczystymi plażami, bajkowymi wodospadami i otwartością mieszkańców. To wyspa, na której odkryliśmy uroki podróżowania skuterami z dwójką dzieci i poczuliśmy co to znaczy prawdziwy TAJSKI MASAŻ 🙂

1. Gdzie spać?

IMG_1617

Jak nocleg na Koh Lancie to oczywiście ECO LANTA HIDEAWAY BEACH RESORT!  To miejsce tak bardzo przypadło nam do gustu, że już kilka dni temu poświęciłam na nie cały artykuł! Bambusowy ośrodek położony nad samym morzem ze smaczną restauracją i najlepszym tajskim masażem – wszystko co musicie wiedzieć znajdziecie TUTAJ!

2. Gdzie jeść?

IMG_2446

Po pierwsze restauracja we wcześniej wspomnianym ośrodku, czyli ECO LANTA RESTAURANT. Przyznajemy się, że to właśnie tutaj zjedliśmy najwięcej posiłków podczas naszego 5-cio dniowego pobytu na wyspie. Obowiązkowo spróbujcie noodle soup i chicken Satay – te smaki zapamiętacie na długo. Warto też skusić się na śniadanie, duży wybór a la carte, świeże owoce i ten widok na morze, a to oznacza tylko jedno: idealny początek dnia 🙂

IMG_1732

Po drugie UNCLE-O, czyli malutki lokalik przy głównej drodze (po zachodniej stronie wyspy), oddalony o ok. 100 m. od wejścia do naszego ośrodka – pyszna, domowa, tajska kuchnia podana przez niesamowicie sympatycznego właściciela! Do must-eat w tym miejscu można śmiało zaliczyć PAD THAIA (idealnie przygotowany makaron + krewetki, które rozpływały się w ustach) i THAI CHICKEN CASHEW, czyli kurczak z orzechami nerkowca. Wystrój nie jest wyjątkowy, ale jedzenie i atmosfera warta każdej minuty spędzonej przy stoliku!

IMG_1765IMG_1766 (1)IMG_1767

Po trzecie Cliff Sunset Restaurant, czyli restauracja położona na bardzo niepewnej, drewnianej konstrukcji na klifie – widok zapiera dech w piersiach, a niepewne spojrzenie męża-inżyniera na „trzęsącą się” restaurację dodawał adrenaliny;) W tym miejscu jedzenie nie powaliło nas na kolana –  było smacznie, ale bez szału. Postawiliśmy na zielone curry, które było bardzo ostre, ale smak dokładnie taki jaki powinien być, na tajskie sajgonki, które wybieraliśmy za każdym razem, gdy się pojawiały w karcie i na tom yum, która okazała się być zbyt ostra i w porównaniu z zamawianą w innych miejscach trochę gorsza w smaku, ale nie niesmaczna. Także MUSICIE tam dotrzeć chociażby dla widoku i pysznych sajgonek!

IMG_2481IMG_2486 (1)IMG_2487IMG_1817

3. Co zobaczyć/co robić?

Koh Lanta oferuje bardzo wiele! Dla nas strzałem w 10 okazało się zwiedzanie wyspy skuterami (wynajem kosztuje między 200-300 THB/dzień, czyli 24-36 zł!). Sama jazda po krętych, wąskich drogach była niesamowita, bo widoki ze skarp i ta możliwość zatrzymania się wszędzie, za każdym razem, gdy coś wpadnie nam w oko! Jeżeli będziecie mieli czas to fajnie jak przejedziecie całą wyspę dookoła, bo jest na co popatrzeć:)

IMG_1835IMG_1706IMG_2489

Gdybyście jednak mieli trochę mniej czasu to koniecznie wpadnijcie na Stare Miasto, które znajduje się po wschodniej części wyspy – duża ilość restauracji, kawiarni, sklepików z tajskimi pamiątkami ukazuje turystyczną stronę Koh Lanty, ale uwierzcie nam tłumów i tak tam nie ma 😉 Niesamowita drewniana zabudowa i widok na morze Adamańskie bezcenny! Sami zobaczcie!

IMG_1714IMG_1720IMG_1897

Po drugie MUSICIE wybrać się do wodospadów, czyli Khlong Chak! Czeka Was długa droga przez dżunglę i rzekę (warto mieć ze sobą specjalne buty do wody lub inne wygodne, bo my straciliśmy tam nasze japonki;). Warto też dodać, że byliśmy jedynymi wariatami z dziećmi, ale śmiało! Da się! Nasza Tośka całą drogę przeszła o własnych siłach! Wodospad robi wrażenie, a kąpiel w nim dobrze orzeźwia:) Pamiętajcie, aby wybrać się tam najpóźniej ok. 14/15, bo przed 18 robi się ciemno, a wtedy droga powrotna mogłaby się okazać dużo trudniejsza 😉

IMG_2409

Po trzecie Mu Ko Lanta National Park, czyli park na samym cyplu wyspy, w którym warto uważać na…. małpy! Tosi zjadły między innymi płatki kukurydziane i próbowały wyrwać (kilkakrotnie) soczek w kartoniku. Można było je spotkać wszędzie: na plaży, na drzewach, nawet na własnym skuterze 😉 Bajeczna plaża, piękny widok z latarni morskiej i 2 kilometrowa wyprawa przez dżunglę, by podziwiać roślinność – must-be! 🙂

IMG_1806IMG_1807IMG_1795IMG_1802IMG_1803

Jeżeli zostanie Wam jeszcze odrobina czasu na leniuchowanie to wybierzcie się na (prawdopodobnie najładniejszą na wyspie!) plażę Bamboo – pusta, kameralna, dzika wręcz! My zatrzymaliśmy się tam w drodze do Parku Narodowego – bardzo fajny relaks przed dalszą wycieczką!

IMG_1777IMG_1780IMG_1793

Na koniec oczywiście to co dla mnie najfajniejsze w Tajlandii, czyli night market! Na Koh Lancie znajdziecie ich wiele, ten najbardziej znany to Lanta Market. Chyba nikogo nie muszę namawiać ( no może facetów!, ale smaczny streetfood powinien ich mimo wszystko zachęcić ;).

IMG_2502

4. Jak dostać się na wyspę?

Najbliższe lotnisko to lotnisko w Krabi – my przylecieliśmy prosto z Bangkoku (loty są bardzo tanie i można je rezerwować z małym wyprzedzeniem – my lecieliśmy AirAsia i byliśmy bardzo zadowoleni). Po wylądowaniu i odebraniu bagażu (pamiętajcie, że AirAsia to tzw. tanie linie i bagaż jest dodatkowo płatny!) można bardzo szybko załatwić sobie transport busem na wyspę – droższa opcja to prywatna taksówka, ale bus dowiezie Was równie szybko i dużo taniej – jedyny mankament tej opcji to to, że trzeba czekać aż bus się zapełni 😉

Podsumowując: Na Koh Lancie spędziliśmy 5 intensywnych dni, zjedliśmy niezliczone ilości tajskich dań, zaliczyliśmy wiele ciepłych kąpieli, zwiedziliśmy wiele zakamarków, przejechaliśmy baaaardzo dużo kilometrów skuterami (frajda dla Tosi do kwadratu!), dotarliśmy do wodospadów idąc pod prąd rzeką, dopadła nas pierwsza gorączka (czyli chorowita Hela!) i zrozumieliśmy, że do Tajlandii jeszcze kiedyś wrócimy!

 

Więcej o naszych podróżach i smakach znajdziecie tutaj:

  • Facebook: To The Food & Back
  • Instagram: tothefoodandback

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s