Lozanna od kuchni, czyli 3 miejsca, które musisz odwiedzić!

Lozanna nie zachwyciła nas ani architektonicznie, ani kulinarnie, ale z tych wszystkich miejsc, które odwiedziliśmy podczas naszego dwutygodniowego pobytu wybrałam trzy... Każde inne, ale na swój sposób wyjątkowe. 1. Café des Avenues O tym miejscu napisałam całkiem smaczną recenzję już jakiś czas temu. Klimatyczne, choć NIEidealne bistro oddalone od ścisłego centrum Lozanny. Najlepszy deser czekoladowy … Czytaj dalej Lozanna od kuchni, czyli 3 miejsca, które musisz odwiedzić!

Reklamy

Café des Avenues w Lozannie – czyli szwajcarsko-francuski miszmasz.

Obłędny tatar, smaczne risotto, jeszcze lepsza ''Tomme Vaudoise" i jeden z najsmaczniejszych deserów jakie kiedykolwiek jadłam. Z drugiej strony "różna" obsługa, nienajlepsza sałatka z owocami morza i zupełnie przeciętny lunch (tak, tak, przez dwa tygodnie był dokładnie taki sam zestaw lunchowy 😉 ) - czyli niezły miszmasz, za którym już tęsknimy! To miejsce odkryliśmy przypadkiem... … Czytaj dalej Café des Avenues w Lozannie – czyli szwajcarsko-francuski miszmasz.

LAS Lokalna Atrakcja Stolicy – czyli zachwyt jakich mało!

O LAS-ie wiedzieliśmy już od dawna, ale nigdy nie było nam po drodze, by tam zajrzeć, a jak już było po drodze to nie było miejsc, ale W KOŃCU się udało! I zdecydowanie żałujemy, że tak długo zwlekaliśmy, bo miejsce jest po prostu TOP! Wystrój niebanalny, obsługa bardzo sprawna i miła, a jedzenie to po … Czytaj dalej LAS Lokalna Atrakcja Stolicy – czyli zachwyt jakich mało!

Ustka – czyli Bałtyk w grudniu!

Po raz pierwszy na świętowanie Nowego Roku wybraliśmy morze, a nie najpopularniejsze w tym okresie góry. Puste uliczki, szum morza, brak straganów i innych charakterystycznych atrakcji polskiego wybrzeża - czyli moment idealny na odwiedziny tej części Polski. Ustka zachwyciła nas nie tylko spokojem (związanym z porą roku), ale również architekturą - niska zabudowa pełna drewna, … Czytaj dalej Ustka – czyli Bałtyk w grudniu!

2018 – czyli Wielkie Podsumowanie Ostatniego Półrocza!

Mimo tego, że nasz blog powstał dopiero pod koniec sierpnia postanowiliśmy podsumować nie tylko ostatnie cztery miesiące, ale całe półrocze, które było pełne wyjazdów (krótszych i dłuższych), smaków i przygód! Z nadzieją, że w przyszłym roku zobaczymy i spróbujemy jeszcze więcej ruszamy z naszymi wspomnieniami. CZERWIEC MAZURY Co roku w czerwcu jeździmy na nasze ukochane … Czytaj dalej 2018 – czyli Wielkie Podsumowanie Ostatniego Półrocza!

Królestwo małp – czyli Lop Buri!

Lop Buri to miasto w środkowej części Tajlandii, oddalone o ok. 150 km na północ od Bangkoku. Zatrzymaliśmy się tu na kilka krótkich godzin w drodze powrotnej z Si Satchanalai (przeczytacie o nim TUTAJ). Im bardziej zbliżaliśmy się do centrum miasta tym więcej małp pojawiało się na naszej drodze! Były dosłownie wszędzie - na samochodach, na … Czytaj dalej Królestwo małp – czyli Lop Buri!

Skuterem przez wyspę – czyli błoga Koh Lanta!

Koh Lanta, a właściwie Koh Lanta Yai rozkochała nas w sobie po uszy swoją dziką roślinnością, pięknymi, piaszczystymi plażami, bajkowymi wodospadami i otwartością mieszkańców. To wyspa, na której odkryliśmy uroki podróżowania skuterami z dwójką dzieci i poczuliśmy co to znaczy prawdziwy TAJSKI MASAŻ 🙂 1. Gdzie spać? Jak nocleg na Koh Lancie to oczywiście ECO … Czytaj dalej Skuterem przez wyspę – czyli błoga Koh Lanta!